68. CAMUS W TEATRZE POLSKIM: Nieporozumienie

 

Jubileusz 100-lecia powstania Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie zbiega się z 100. rocznicą urodzin Alberta Camusa (1913-1960), francuskiego prozaika i dramaturga, laureata literackiej Nagrody Nobla, który zwykł mówić o sobie, że przede wszystkim "czuł się człowiekiem teatru".

Dlatego też, w ramach Foto(hi)story przypominamy sztukę "Nieporozumienie", którą w 1995 roku, po ponad pół wieku od jej napisania, przeniósł na scenę Teatru Polskiego reżyser Adam Orzechowski, tym samym prowokując pytanie o zasadność renesansu egzystencjalizmu. Wracamy do Camusa - wyznał reżyser - bo szukamy odpowiedzi na pytanie, czym jest wolność i miłość

Matka (Halina Łabonarska) i córka Marta (Marta Rudzka), prowadzące morderczy hotelik, nie poznają powracającego zza granicy, po dwudziestu latach syna i brata. Jan (Sławomir Głazek) nie zdradzi swojej tożsamości, kobiety zobaczą w nim jedynie jego pieniądze, zaś marzenia popchną je do zbrodni. Tym sposobem paradoksalne spotkanie skończy się absurdalną tragedią, ponieważ, w myśl interpretacji reżysera: nawet miłość nie daje ludziom szans na nawiązanie kontaktu.

Na scenie, inaczej niż u Camusa, Marta od początku zdaje sobie sprawę, że ofiarą nieporozumienia jest Jan. Krytycy podkreślali również, że Orzechowski, nie gubiąc przy tym, najwyższego napięcia dialogu, zmienił zakończenie sztuki, pomijając udzielenia odpowiedzi na pytania, czy zbrodnia zostanie ujawniona i jak bohaterowie poradzą sobie z jej ogromem. Obskurny hol oberży o szarych, pustych ścianach, jak opisał scenografię Sławomira Jana Lewandowskiego, Roman Pawłowski, podkreślił dodatkowo zimne światło symbolizmu Camusa, na jego tle wzroku nie można było oderwać od Małgorzaty Rudzkiej, która w roli Marty wprowadziła na scenę niesamowity klimat nihilizmu.

Premiera "Nieporozumienia" na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego była odważną próbą wskrzeszenia dramatu egzystencjalnego.