72. "Na szkle malowane" Ernesta Brylla w reż. Augusta Kowalczyka

 

Promowanie polskiej dramaturgii współczesnej za cel nadrzędny postawił sobie August Kowalczyk, dyrektor Teatru Polskiego od 1968 do 1981 roku. Największym sukcesem tej najdłuższej po wojnie dyrekcji okazało się widowisko "Na szkle malowane" Ernesta Brylla i Katarzyny Gaertner w scenografii Adama Kiliana, wystawione aż 644 razy.

Co prawda sam autor nie nazwał utworu musicalem a "śpiewogrą", co miało być polskim odpowiednikiem musicalu właśnie, aczkolwiek dziś na afiszach mogłaby się pojawić taka klasyfikacja utworu.

Przyczyn powodzenia spektaklu należałoby więc szukać nie tylko w przekonaniu twórców, że każdy człowiek odczuwa potrzebę identyfikacji z jakąś legendą, z mitem, a więc sukces tkwił nie tylko w ludowej tematyce widowiska. Również zjawiskowa muzyka Katarzyny Gaertner, która to kompozytorka, jak po premierze pisali krytycy – podjęła się pierwszej większej próby przetransponowania góralszczyzny na język muzyki beatowej, w ten sposób popychając swój talent kompozytorski w kierunku odkrycia nowych światów w tym gatunku muzyki, przyniosła interesujące efekty, a za nimi uznanie krytyki i publiczności.

Przedstawienie znanych melodii ludowych z użyciem gitar elektrycznych oraz mitu heroicznego buntownika, bohatera pod postacią zbójnika, złożyły się na odważną próbę wprowadzenia ludowości do kultury masowej.

Ksawery Piwocki pisał: Próba zestrzelenia w jedno ognisko indywidualnego buntu z prastarymi (mitycznymi) wyobrażeniami o bohaterze łamiącym wszelkie przeszkody i idącym na świadomą śmierć-odkupienie – daje najlepszą odpowiedź na pytanie o interpretację stosowanej przez Brylla stylizacji widowiska.

W spektaklu Zbójników zagrali: Janusz Zakrzeński, Maciej Maciejewski, Andrzej Szajewski, Wojciech Sztokinger, Jerzy Karczmarek, Tadeusz Pluciński i Piotr Brzeziński. W rolę Diabła wcielił się Jan Kobuszewski, Śmierci - Ryszard Nawrocki, zaś w roli Anioła reżyser obsadził Bronisława Pawlika.