89. "Romulus Wielki" Friedricha Dürrenmatta w reż. Kazimierza Dejmka

 

Wystawienie "Romulusa Wielkiego" Friedricha Dürrenmatta w Teatrze Polskim wzbudziło dyskusję na temat wykorzystywania zdarzeń historycznych w utworze dramatycznym po to, aby mówiły o sprawach teraźniejszego świata. Czy "Romulus Wielki" w reżyserii Kazimierza Dejmka to komedia czy raczej metafora? – pytali recenzenci.

Zgodnie jednak przyznawali rację, że spektakl został tak skonstruowany, aby wszystkie jego postaci i wątki koncentrowały się wokół tytułowego bohatera. Holoubek - Romulus, znajdował się jest zatem niemal cały czas na scenie. Wciąż dyskutował, opowiadał dowcipy, czy prawił morały. Zgodnie z intencją Dürrenmatta, Holoubek znakomicie oddawał dystans cesarza do wydarzeń, którym nie był w stanie zapobiec, a także szczególną wolność człowieka, zdającego sobie sprawę z nieuchronności śmierci. Miał także zręcznie przechodzić od stylu komediowego do poważnej gry oraz wyraziście podkreślać prywatność cesarza, uważającego bohaterstwo za rodzaj pozy. Holoubek pasjonująco wyposażył bohatera w psychologiczne niuanse, podkreślając przy tym intelektualną grę, na tle której osadzone zostało przedstawienie.

W zakończeniu spotyka się Romulusa ze swym przeciwnikiem, wodzem germańskim Odoakerem, Maciej Maciejewski objawia w swej grze niepokój i zdenerwowanie. Odoaker jest przerażony swym zwycięstwem, ponieważ grozi mu ono zamordowaniem przez zawistnych bratanków. A więc los tej postaci jest analogiczny do tego, który sobie wybiera Romulus. Obaj próbują działać wbrew samym sobie. Obaj ponoszą klęskę. Ciepło tego finału jest znamienne. Także i ta scena, która by w nas mogła obudzić wątpliwości, staje się sukcesem spektaklu.