90. "Terroryści” Ireneusza Iredyńskiego w reż. Jana Bratkowskiego

 

Akcja dramatu Iredyńskiego toczy się w nieokreślonym kraju Ameryki Środkowej, w którym grupa zamachowców przygotowuje się do przejęcia władzy i obalenia rządów aktualnego dyktatora. Egzotyczna, tropikalna roślinność na scenie, projektu Krzysztofa Pankiewicza, lokalizowała miejsce wydarzeń i przez to jeszcze bardziej je uprawdopodobniła. Widownia zachwyciła się jednak nie tylko scenografią – słuchała dialogu, na którym w większości oparta została sztuka, z ogromną uwagą, i mało tego – wciąż przerywała spektakl oklaskami, nagradzała go owacjami.

Recenzenci z ożywionej reakcji publiczności wnioskowali, że widownia Teatru Polskiego, w trudnych czasach, przepełnionych wielkimi i małymi kłopotami, nie szuka rozrywki ale raczej punktu oparcia dla własnych przemyśleń i przekonań.

Aktorzy zbudowali niezwykle wyraziste sylwetki-symbole różnych postaw. Szczególnie zwracał uwagę, grający ministra upadającego reżimu, który dla ochrony życia i majątku kolaboruje z rewolucjonistami - Andrzej Szczepkowski, bardzo umiejętnie i powoli odsłaniający prawdziwą twarz granej przez siebie postaci.

"Terrorystów" wyreżyserował Jan Bratkowski, znany z wielu znakomitych inscenizacji sztuk Iredyńskiego. Nie bał się poprowadzić spektaklu w stylu poważnej rozmowy nad najważniejszymi problemami współczesnego świata, przez co dodatkowo zainteresowanie spektaklem było żywe i jak przekonują komentatorzy, zasłużone. 

Zatem mamy przedstawienie, które stało się czymś ożywczym dla widza w obecnym sezonie; godnym sporu i wymiany myśli (…).