18. Pierwszy zespół aktorski Teatru: Maria Malicka

 

Uznano ją za jedną z najwybitniejszych aktorek okresu przedwojennego. Jako dziecko zagrała w teatrze Isię w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego. Po studiach aktorskich rozpoczęła pracę w Teatrze Bagatela w Krakowie. Tam, w 1923 roku, odkrył ją dyrektor Teatru Polskiego - Arnold Szyfman. Zachwycił go talent i urok osobisty Malickiej, dlatego postanowił sprowadzić aktorkę do swojego teatru. Pierwszymi zagranymi przez nią rolami po przybyciu do stolicy były m.in. Katarzyna w komedii "Diabeł i karczmarka" Krzywoszewskiego (reż. A. Zelwerowicz) oraz Mela w "Moralności pani Dulskiej" Zapolskiej (reż. J. Leszczyński). Największą popularność przyniosła jej rola w sztuce Niccodemiego "Świt, dzień i noc". Rola Joanny w dramacie "Święta Joanna" (1924) ściągnęła do Warszawy samego autora sztuki, Bernarda Shawa.

Aktorka zachwyciła warszawską publiczność. Mówiono nawet, że Warszawa zaczęła chodzić "na Malicką" podobnie, jak Kraków "na Zofię Jaroszewską". Prywatnie Malicka była żoną znanego i lubianego aktora i reżysera, Zbigniewa Sawana. Jej życie jednak nie było przepełnione tylko sukcesami zawodowymi. W czasie okupacji niemieckiej pomawiano ją o kontakty z Niemcami, co ostatecznie okazało się nieprawdą, jednak cała ta sytuacja negatywnie odbiła się na życiu aktorki.

W 1935 r. przy ul. Karowej 18 otworzyła swój pierwszy teatr, który nazwano po prostu Teatrem Malickiej. Cieszył się olbrzymią popularnością. Na krótko przed wybuchem wojny, w 1939 r. otworzyła wraz z mężem drugą scenę, przy ul. Marszałkowskiej 8 (dziś Teatr Rozmaitości). Przed jubileuszem pięćdziesięciolecia pracy artystycznej otrzymała list od Karola Wojtyły, w którym pisał: Dziękuję dziś Panu Bogu za to, że dał Szanownej Pani tak wielki talent, dziękuję za ogromną pracę, za postawę Pani, za ciepło i serce, którym obdarza bliźnich na co dzień, za te postacie przez nią kreowane, dające głęboką prawdę o człowieku i niosące ludziom nie tylko uśmiech, ale i rodzące radość.
Sama Maria Malicka mówiła o sobie: Urodziłam się po to, aby grać….

/Źródło: Witold Sadowy, "Ludzie teatru. Mijają lata, zostają wspomnienia", Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2000, s. 328 – 332./