47. PRACOWNIE TEATRU POLSKIEGO: Pracownia szewska

 

Jesteśmy w pracowni szewskiej. Z szóstego piętra w nowej części budynku Teatru Polskiego rozciąga się imponujący widok na Warszawę. W tym miejscu powstaje "podstawa całego kostiumu", jak określa buty pan Waldemar Kamiński – kierownik pracowni. Jego słowa zgodnie potwierdzają pozostali mistrzowie swojego fachu: pan Ireneusz Ostrowski oraz pan Marek Wierzbicki - cholewkarz. To oni od lat ręcznie tworzą solidne, a zarazem niezwykle kunsztowne obuwie, bez którego żadna aktorska kreacja obyć się nie może. Jednak to nie wszystko! W pracowni szewskiej powstają także wspaniałe skórzane pasy, ozdobne torby, a nawet pochwy na noże i inną białą broń. 

Pracę nad unikalną parą butów panowie zaczynają rzecz jasna od rozmowy ze scenografem, który przedstawia swój pomysł. Dopracowują szkic, często posiłkując się materiałami archiwalnymi. Bo jak inaczej zrekonstruować trzewiki z XVI wieku? Następnie, po ustaleniu potrzebnych materiałów, odbywa się wyprawa na zakupy. A panowie szewcy już dobrze wiedzą co, gdzie i u kogo zakupić, bo interesują ich wyłącznie jakościowe materiały. Później, po zmierzeniu stóp aktorów, wszyscy zabierają się do pracy. Rzeźbią „kopyto”, czyli drewnianą formę przyszłego buta, tworzą formę na cholewy. - Ale więcej szczegółów nie zdradzamy. Każdy mistrz musi mieć przecież swoje sekrety, prawda? - stwierdza z uśmiechem Pan Waldemar.

Panowie szewcy nie boją się podejmowania nawet najbardziej skomplikowanych wyzwań. Wspominają buty, które trzej królowie – Kacper (w tej roli Omar Sangare), Melchior (Sławomir Głazek) i Baltazar (Dariusz Kwaśnik) zaprezentowali w spektaklu pt. "Biwak pod gołym niebem" w reżyserii Jana Kulczyńskiego. Jego premiera odbyła się w Teatrze Polskim w styczniu 2000 roku. Projekt słynnego scenografa Jana Polewki zakładał, że królowie wkroczą na scenę na… półmetrowych koturnach! Panowie skupili wszystkie swoje siły, by zrealizować projekt. I udało się! Efekt był na tyle imponujący, że Polewka postanowił wykorzystać obuwie raz jeszcze w spektaklu "Pastorałka" i odkupił je od Teatru.

- Prawdziwe szewstwo nie zmieniło się zasadniczo od pięciuset lat. Zmienia się tylko moda - podsumowuje pan Waldemar i dodaje - Dobry szewc, to szewc doświadczony, znający tajniki swojego wiekowego fachu, a sekret dobrego obuwia tkwi w jakości i staranności wykonania. Bez wątpienia szewcy Teatru Polskiego należą zatem do niekwestionowanych mistrzów sztuki obuwniczej.