43. PRACOWNIE TEATRU POLSKIEGO: Malarnia

 

Malarnia znajduje się na czwartym piętrze Teatru Polskiego. To ogromne pomieszczenie o białych ścianach, bardzo jasne, bo pełne naturalnego światła, które wpada do wewnątrz przez olbrzymie przeszklenie w dachu pomieszczenia. Jak sama nazwa wskazuje, pracownia służy jako miejsce do malowania – wszelkiego rodzaju malowania.

Pracuje tu troje malarzy teatralnych – pani Zofia Czarnota i panowie Janusz Przepióra oraz Krzysztof Radziewicz. Pierwszy etap pracy polega na omówieniu projektów dekoracji ze scenografem. Według otrzymanych projektów maluje się niemal wszystko: tła, dekoracje, rekwizyty, kostiumy, obuwie, manekiny. Malarze zajmują się także m.in. malowaniem szablonami i tak zwanym patynowaniem (artystycznym postarzaniem) strojów i przedmiotów. Potem następuje korekta otrzymanych rezultatów, której dokonuje scenograf. Jeżeli zatwierdzi wyniki pracy malarzy, wykończone dzieła trafiają na scenę.

Najwięcej trudności sprawiają malarzom teatralnym horyzonty, czyli tła sceniczne. Są to olbrzymich rozmiarów obrazy, malowane na płachtach płótna rozłożonych na podłodze Pracowni. Niektóre są naprawdę spore i osiągają wymiary 20 x 15 metrów. Jednym z najtrudniejszych zadań, na które natknęli się malarze z Teatru Polskiego, to tło do "Szkoły żon" (premiera odbyła się 15. października 2011 r.), tak wielkie, że nie mieściło się na podłodze Malarni. Pracownicy na bieżąco musieli suszyć część pomalowanego horyzontu i zwijać go, by przejść do dalszego etapu pracy nad nim.

Stworzenie tła scenicznego zabiera od jednego do nawet czterech tygodni, w zależności od jego wielkości i oczekiwanego wyglądu. Czas osiągnięcia pożądanego efektu jest uzależniony od tego, czy horyzont ma być imitacją bezchmurnego nieba czy może jesiennym pejzażem albo skomplikowanym motywem roślinnym. Ukończone tła trafiają na scenę, gdzie są podwieszane na specjalnej taśmie i obciążane u dołu metalowymi rurami bądź łańcuchami, tak by wisiały prosto i nieruchomo. Horyzonty mogą być wciągane lub opuszczane na scenę w dowolnym momencie spektaklu.

Co dzieje się z wielkimi tłami scenicznymi po zdjęciu spektaklu z afisza? Niektóre trafiają do Magazynu tapicerskiego, a część posłuży do stworzenia nowego horyzontu. Obrazy malowane farbami można przecież dowolnie modyfikować, nakładając na nie kolejne warstwy farb.

Malarnia została otwarta przez założyciela Teatru Polskiego Arnolda Szyfmana niemal natychmiast po oddaniu budynku do użytku. Do pracy w niej dyrektor Szyfman zaprosił takie sławy scenografii jak Wincenty Drabik /więcej informacji na temat Wincentego Drabika znaleźć można w jednej z poprzednich odsłon naszego Foto(hi)story/ oraz Karol Frycz /więcej w opisie Foto(hi)story/, którzy tworzyli nowy rodzaj malarstwa scenicznego w Polsce. Warto wspomnieć również scenografa i malarza Stanisława Śliwińskiego, pracującego najintensywniej w latach dwudziestolecia międzywojennego, który zaprojektował dekoracje aż do 214 sztuk granych w Teatrze Polskim!