59. MROŻEK W TEATRZE POLSKIM: Vatzlav

 

Opowiastka filozoficzna, baśń sceniczna, pełna błyskotliwych paradoksów, groteskowych postaci, absurdalnych sytuacji, przewrotności. Podziwiano stylową scenografię Krzysztofa Pankiewicza przywołującą teatr dworski z prospektami, maszynerią i naiwną wyobraźnią. To najwybitniejsze przedstawienie Dejmka w ostatnim dziesięcioleciu – tymi słowami Edward Krasiński podsumował spektakl "Vatzlav" w reżyserii Kazimierza Dejmka, którego prapremiera odbyła się 1 kwietnia1982 roku. Była to druga (po opisanym już "Ambasadorze") inscenizacja dramatu Sławomira Mrożka na deskach Teatru Polskiego w Warszawie.

Wielu krytyków zgodnie podkreśliło walory scenografii zaprojektowanej przez wybitnego artystę – Krzysztofa Pankiewicza. Zauważyli, że odbiorcy z entuzjazmem odnieśli się do proponowanej przez Mrożka wizji świata, głównie z powodu wspaniałej, wręcz baśniowej iluzji, stworzonej dzięki zastosowaniu wymyślnej machiny teatralnej rodem z XVIII wieku.

Scenografią do "Vatzlava" Pankiewicz w specjalny sposób przypieczętował swoją dwudziestoletnią obecność w tym teatrze, tworząc prawdziwie kunsztowne konstrukcje. Zastosował większość z dostępnych technik teatralnych, m.in:
- wielokrotny układ pokrytych motywami roślinnymi kulis, co stworzyło głęboką oraz niewymierną perspektywę,
- paludamenty, czyli rodzaj drapowanego materiału tworzącego sklepienie sceny,
- bogato zdobione i malowane horyzonty.

W teatrze zawsze zależało mi na rozmigotaniu, rozwibrowaniu przestrzeni, graniu tą przestrzenią – mówił scenograf – Z tego brała się magia teatru; ze zmienności, migotliwości, ulotności przestrzeni, dającej się chwilami skonkretyzować, zmaterializować, by na chwilę zmienić materię na ulotną. Robota trudna, ale dająca niebagatelny efekt.
(cytat z: Krzysztof Pankiewicz, "40 lat pracy artystycznej 1956-1996", Teatr Polski w Warszawie, 1996/1997)