57. DYREKTORZY TEATRU POLSKIEGO: Kazimierz Dejmek 1981-95

 

Kazimierz Dejmek w 1981 r. opuścił Teatr Nowy w Łodzi i przyjechał do Warszawy aby objąć stanowisko dyrektora Teatru Polskiego. Swoje plany odnośnie sceny przy Karasia określał następująco: Chcę robić teatr, na jaki mnie stać i taki, jaki w określonych okolicznościach robić będzie można, przy najlepszej woli i największej pracy

Wraz z objęciem stanowiska, Dejmek ściągnął do Polskiego aż 26 aktorów. Do zespołu dołączyli m.in. Jan Englert, Tadeusz Łomnicki, Damian Damięcki, Ignacy Machowski. Głośnym wydarzeniem artystycznym w pierwszym etapie jego dyrekcji była prapremiera „Ambasadora” Sławomira Mrożka (22 X 1981), na którą z Paryża przyjechał autor sztuki. Dało to początek wieloletniej współpracy Dejmka i Mrożka, która zaowocowała kolejnymi realizacjami: Vatzlavem” (1982), „Garbusem” (1982) , „Letnim dniem” (1982), „Kontraktem” (1986), „Portretem” i ponownie „Ambasadorem” (1987), Tangiem (1990), „Szczęśliwym wydarzeniem” (1993) i „Indykiem” (1996).

Istotną cezurą w dyrekcji Dejmka, która trwała ponad 12 lat, był 13 grudnia 1981 roku, kiedy wprowadzono stan wojenny. Wydarzenie to postawiło pod znakiem zapytania dalszą pracę nad budowanym od kwietnia planem artystyczno-repertuarowy. Wznowienie działalności nastąpiło 22 stycznia 1982 roku, nie mogły jednak powrócić na afisz sztuki: „Ambasador” Mrożka i „Ołtarz wzniesiony sobie” Iredyńskiego. Ówczesną sytuację Teatru Polskiego Dejmek opisywał następująco: Wprowadzenie stanu wojennego zmieniło radykalnie sytuację wewnątrz i na zewnątrz teatru. Ale nie poddaliśmy się katastroficznym nastrojom. Pomimo zdjęcia nam z repertuaru „Ambasadora” i „Ołtarza”. I pomimo niedopuszczenia do realizacji „Dziadów” w pierwszej połowie 82 roku stać nas było jeszcze na „Vatzlava” i na „Wyzwolenie”. Nie poddała się również publiczność. Po wznowieniu działalności w końcu stycznia 82 roku nie opuściła nas. Gdyby nas opuściła – nie pracowałbym w Polskim ani minuty. Wówczas to publiczność stała się jedyną racją mojej pracy w tym teatrze.

W tym samym roku zespół Teatru Polskiego zasilili m.in. Barbara Krafftówna, Anna Seniuk, Mariusz Dmochowski i Gustaw Holoubek. W kolejnych sezonach Dejmek planował powrót do szyfmanowskiej tradycji wystawiania sztuk współczesnych i klasycznej polskiej dramaturgii. Uzupełnieniem miały być dwa cykle dramaturgii obcojęzycznej – szekspirowski (zainaugurowało go wystawienie „Wieczoru Trzech Króli”) oraz drugi mający składać się z najlepszych sztuk, jakie powstały po drugiej wojnie światowej (rozpoczęło go wystawienie „Romulusa Wielkiego” Dürrenmatta). Scena Kameralna przy ulicy Foksal miała według projektu Dejmek zmienić się w teatr młodych.

Do ważnych przedsięwzięć jakie realizował Dejmek w czasie swojej dyrekcji przy Karasia zaliczyć można ponadto m.in. cykl staropolski, na który składały się „Uciechy staropolskie” (1981), „Gra o Narodzeniu i Męce” (1982) oraz „Żywot Jozepha” (1985). Innym projektem, była realizacja spektakli w oparciu o sztuki Aleksandra Fredry. Dwie z nich wyreżyserował sam dyrektor – „Zemstę” (pierwsza wersja z 1983, druga z 1988 ) oraz „Pana Jowialskiego” (1992) – a dwie inne – „Śluby panieńskie”(1984) i „Damy i Huzary” (1986) – Andrzej Łapicki. Oprócz wymienionych do istotnych przedsięwzięć w okresie jego dyrekcji zaliczyć można wyreżyserowane przez Dejmka sztuki m.in. „Wesele” Wyspiańskiego (pierwsza wersja z 1984, druga z 1991), „Rewizor” Gogola (1989), „Ubu królem” Jarry'ego (1991).

W 1993 roku Dejmek przyjął tekę ministra kultury w rządzie Waldemara Pawlaka. Z końcem tego samego roku odszedł na bezpłatny urlop z Teatru Polskiego. Nie powrócił już do niego i ostatecznie zrezygnował z funkcji dyrektora sceny przy Karasia w 1995 roku.

Tak okres pracy Dejmka w Teatrze Polskim podsumował Edward Krasiński: W Teatrze Polskim – jak przed laty w Narodowym – próbował Dejmek stworzyć podwaliny sceny narodowej, zarysować polski styl teatralny w trzech nurtach- staropolszczyzna i klasyka polska (Fredro), romantycy i Wyspiański, polscy klasycy współcześni- Witkiewicz, Gombrowicz, Mrożek. Na obrzeżach tych nurtów miały pojawiać się cykle arcydzieł światowych i współczesnej klasyki europejskiej.