62. MROŻEK W TEATRZE POLSKIM: Kontrakt

 

Mrożek, jak pisał Ryszard Marek Groński w "Szpilkach": Coraz rzadziej dopuszcza do głosu żywych ludzi o nie dających się przewidzieć reakcjach. Ich miejsce zajmują archetypy. Demaskowanie fałszu form skostniałych i zastygłych jest zabawą wciągającą widzów. Autor o tym wie. Dlatego nie boi się sytuacji skeczowych, które ręka mniej pewna i wyćwiczona zmieniłaby w piętnastominutowy wygłup. Dopiero gra archetypami ujawnia zamysł moralisty i uważnego obserwatora rzeczywistości. Tak, Mrożkowi w "Kontrakcie" patronuje Wolter; tekst jest powiastką filozoficzną.

Cała akcja sztuki została ujęta przez Mrożka w cudzysłów. Autor wprowadza tylko dwóch bohaterów Magnusa i Morisa, których nie obdarza niezależnym zindywidualizowanym charakterem, czyni z nich raczej obrazy reprezentujące dwie Europy: syty, egoistyczny i chylący się ku upadkowi zachód oraz pełen kompleksów, prowincjonalny, lecz pełen witalności wschód. Równie symboliczny charakter ma miejsce, w którym rozgrywa się akcja utworu. Secesyjny szwajcarski hotel pozostający na uboczu jest jakby ostoją, a raczej enklawą dawnego świata, który przestał istnieć. Ponadto w samym tytule, na co zwróciła uwagę Elżbieta Morawiec, można doszukiwać się szyderczej aluzji do "Umowy społecznej" Jeana-Jaquesa Rosseau. Nierównorzędny status postaci, ulegający transformacji wraz z rozwojem akcji utworu, nabiera za to cech dynamicznej wręcz heglowskiej dialektyki.

Konwencja, jaką stworzył w swojej sztuce Mrożek, została w pełni wyzyskana w przedstawieniu Dejmka, wystawionym na scenie Kameralnej Teatru Polskiego. Literacka umowność utworu została wzmocniona poprzez uwypuklenie teatralności inscenizacji. Widoczne było to szczególnie w sposobie przedstawiania dialogów. Aktorzy grający Magnusa i Morisa, rozmawiając byli niemal stale zwróceni twarzami do widowni. Zastosowanie takiego zabiegu dodatkowo odrealniało akcję sztuki. Wpływ na to miała również niewątpliwie scenografia Krzysztofa Pankiewicza. Stworzył on na potrzeby przedstawienia niezwykłą dekorację, która jak pisała Małgorzata Dzieduszycka była ekstraktem secesji.

Dodatkowym atutem dejmkowskiego spektaklu była obsada. Kreację Zdzisława Mrożewskiego określano jako znakomitą, stworzoną z dozą elegancji i odrobiną dystansu wobec postaci. O Janie Englercie w roli Morisa pisano, że zostało bezbłędnie obsadzony. Englert zajął się również telewizyjnym opracowaniem inscenizacji Dejmka, która swoją premierę na małym ekranie miała 3 kwietnia 1989 roku.