64. MROŻEK W TEATRZE POLSKIM: Tango

 

Dejmkowska inscenizacja "Tanga" z roku 1990 miała – jak podkreślało wielu recenzentów - wręcz akademicki charakter. Mimo to krytycy chwalili spektakl za to, że pozostał wierny duchowi Mrożka, co było niewątpliwie zasługą zespołu, który stworzył wyraziste postacie w sposób, w jaki mógłby życzyć sobie tego autor.

Recenzenci docenili również ciekawy zabieg, jakim było postarzenie postaci. Szczególnie widoczne było to w przypadku Artura, który nie przypominał młodzieńca, ale raczej starego kawalera, próbującego zrealizować swoją ideę o wprowadzeniu nowego porządku. Grający tę rolę Damian Damięcki, wyśmienicie ukazał sfrustrowanego „naprawiacza świata”, który miota się zrywany chęcią działania, aby zaraz pogrążyć się w niemocy. Swoją aluzyjną, wieloznaczną grą uwypuklił Damięcki niedojrzałość i komiczno-tragiczny aspekt tej postaci. Oprócz niego w przedstawieniu wystąpili: Nina Andrycz w roli babci Eugenii, Zdzisław Mrożewski jako Eugeniusz, Kalina Jędrusik jako Eleonora, Jan Matyjaszkiewicz jako Stomil i Iwona Rulewicz jako Ala.

Najbardziej nieoczywistą postacią w dejmkowskiej inscenizacji okazywał się Edek grany przez Sławomira Matczaka. Młody, około trzydziestoletni, nie sprawiał początkowo wrażenia groźnej czy odpychającej postaci, prostak ale <>, dopiero w III akcie pod wpływem przykładu Artura sięgał przemocą po władzę. Symbolicznym zwieńczeniem tego tryumfu było porwanie do tanga wiecznego konformisty wuja Eugeniusza (w tej roli Zdzisław Mrożewski). Scena ta była choreograficznym majstersztykiem Emila Wesołowskiego (co przyznawali nawet recenzenci niechętni temu spektaklowi). Hanna Szczawińska napisała, że scena finałowa mieściła w sobie: (…) i nastrój powściągliwości, i nastrój brutalnego temperamentu, zachowując przy tym całą malowniczość tanga i tragikomiczność sytuacji.