Miny polskie

 

Premiera: 29.01.2018, czas trwania: 1 godz. 45 min. (bez przerwy), Duża Scena

Scenariusz: Mikołaj Grabowski
Scenariusz: Tadeusz Nyczek
Inscenizacja: Mikołaj Grabowski
Ruch sceniczny: Mikołaj Grabowski
Przygotowanie taneczne: Rafał Maserak
Kostiumy: Katarzyna Kornelia Kowalczyk
Projekcje: Michał Grabowski
Światło: Michał Grabowski
Asystent reżysera: Katarzyna Bocianiak
Sufler: Małgorzata Ziemak
 
 

Premiera: 29.01.2018, czas trwania: 1 godz. 45 min. (bez przerwy), Duża Scena

Scenariusz autorstwa Tadeusza Nyczka i Mikołaja Grabowskiego oparty jest na „Wyzwoleniu” i „Legionie” Stanisława Wyspiańskiego, „Opisie obyczajów za panowania Augusta III” Jędrzeja Kitowicza, „Pamiątkach Soplicy” Henryka Rzewuskiego, utworach Witolda Gombrowicza: „Dziennikach”, „Ferdydurke”, „Operetce”, „Ślubie” oraz „Mimice” – XIX-wiecznym podręczniku dla aktorów autorstwa Wojciecha Bogusławskiego.

Miny polskie są próbą rozpoznania i opisania schematów, które organizują życie narodowe. Gesty, miny, pozy – gombrowiczowskie gęby, które przyprawiamy innym lub za którymi sami się chowamy. Życie narodu – społeczne, polityczne, artystyczne – od wieków w pętach obyczaju i konwenansu. Polska dawna i współczesna, które wzajemnie się w sobie przeglądają.

Mikołaj Grabowski od dawna interesuje się istotą czy też genem polskości. Odkrywa go w świadectwach kultury sarmackiej, szlacheckich gawędach i pamiętnikach, ale także w krytycznych przetworzeniach, polemikach czy nawet parodiach, jakim dawne tradycje i mentalność Polaków poddała nowoczesna literatura, zwłaszcza Gombrowicz. Z obu tych źródeł wyrosły tak znakomite przedstawienia Grabowskiego, jak „Pamiątki Soplicy” wg Henryka Rzewuskiego, „Trans-Atlantyk” wg Gombrowicza czy legendarny „Opis obyczajów…” wg ks. Kitowicza.

Miny polskie są kolejnym portretem naszej zbiorowości, jej „czerepu rubasznego” i „duszy anielskiej”. Stawiają pytanie o to, czy istnieje coś takiego, jak charakter narodowy i w czym on się przejawia. Co pozostaje w nas stałe i niezmienne mimo zmieniających się okoliczności historycznych.

Można więc powiedzieć, że jest to przedstawienie o odwiecznym przymusie strojenia min i „przyprawiania gęby”, jak to opisywał Gombrowicz. I o „robieniu Polski na każdym kroku i codziennie”, jak to ujmował Wyspiański. Gdzie pod tymi manifestacjami kryje się autentyczność Polaków? Oto pytanie.

Mikołaj Grabowski – reżyser, aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, oraz pedagog. Absolwent studiów aktorskich (1969) i reżyserskich (1977) w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej.
Pracował w teatrach w Polsce i za granicą; w Krakowie, Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Gdańsku, Opolu, Lublinie, Jeleniej Górze, Radomiu, Wiedniu, Grazu, Hamburgu i Dusseldorfie.
W latach 1981–1982 był dyrektorem naczelnym i artystycznym w poznańskim Teatrze Polskim, a od roku 1982 pełnił tę samą funkcję w teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie które zajmował do 1985. Od roku 1997 (wspólnie z Krzysztofem Jasińskim) kierował artystycznie krakowskim Teatrem Stu.
W latach 1999 –2002 był dyrektorem artystycznym Teatru Nowego w Łodzi, a w 2002 roku objął funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie i kierował nim do końca roku 2012.
Współpracował wiele lat jako aktor i reżyser z zespołem muzyki współczesnej MW-2. W wyniku tej współpracy narodziły się jego tzw. „schaefferowskie” spektakle między innymi „Kwartet dla czterech aktorów”, czy „Scenariusz dla trzech aktorów” Bogusława Schaeffera.
Wyreżyserował wiele nagradzanych spektakli teatralnych oraz telewizyjnych. Znany jest również z ról filmowych, występował m.in. w takich produkcjach, jak „Kariera Nikosia Dyzmy”, „Pręgi” oraz „Karol. Człowiek, który został papieżem” gdzie grał Josepha Ratzingera. Pracuje również jako pedagog. W 1969 rozpoczął pracę jako asystent w PWST w Krakowie.
W latach 1998-2008 był dziekanem Wydziału Reżyserii na tej uczelni. W 1994 uzyskał tytuł profesora sztuk teatralnych.

 
  • "Tęgie miny w Teatrze Polskim w Warszawie"

    Miłosz Manasterski, Agencja Informacyjna, 19.03.2018

    Spektakl Grabowskiego i Nyczka jest podróżą przez wieki od Polski sarmackiej, przez zabory, po czasy Witolda Gombrowicza (w tej roli Grzegorz Mielczarek), nie bez odwołań do teraźniejszości. Przedstawienie skomponowane jest z prezentacji różnych momentów historycznych, (...)

    Spektakl Grabowskiego i Nyczka jest podróżą przez wieki od Polski sarmackiej, przez zabory, po czasy Witolda Gombrowicza (w tej roli Grzegorz Mielczarek), nie bez odwołań do teraźniejszości. Przedstawienie skomponowane jest z prezentacji różnych momentów historycznych, wśród których bardzo malownicze są sceny “dworskie” w których rewelacyjny Jan Peszek jako Wojciech Bogusławski z uroczą Anną Cieślak i przezabawnym Pawłem Kruczem wyjaśnia widzom tajemnice mimiki aktorów.
    W romantycznych uniesieniach zobaczymy Maksymiliana Rogackiego (Wyspiański) i Krystiania Modzelewskiego w roli Konrada wiodącego naród… w pole. Zupełnie dosłownie, bo spektakl okraszony jest multimediami prezentowanymi na ekranie, którego wielkości nie powstydziło by się niejedno kino.
    Ale największą przyjemność sprawia oglądanie scen “szlacheckich”. Cały spektakl jest doskonale zagrany i, jak przystało na jedną z najlepszych scen w Polsce, trudno wskazać jedną słabszą postać.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.agencja-informacyjna.com

    więcej 
  • "Miny polskie – ku refleksji"

    Roman Soroczyński, warszawa.pl, 04.02.2018

    Moim zdaniem, "Miny polskie" powinien obejrzeć każdy Polak. Historyczne zaszłości (liberum veto, zajazdy szlacheckie, kupowanie głosów itp.) są bowiem tylko tłem. Nawet mało uważny widz zauważy aluzje do współczesności – zarówno w dziedzinie (...)

    Moim zdaniem, "Miny polskie" powinien obejrzeć każdy Polak. Historyczne zaszłości (liberum veto, zajazdy szlacheckie, kupowanie głosów itp.) są bowiem tylko tłem. Nawet mało uważny widz zauważy aluzje do współczesności – zarówno w dziedzinie polityki, jak i życia codziennego.
    Mikołaj Grabowski jest znany z tego, że z dużą dozą ironii, w znakomity sposób, pokazuje wady Polaków. Jestem pewien, że czyni tak, gdyż jest zatroskany faktem, że nie potrafimy wyciągać wniosków z przeszłości: te same błędy powtarzają się w XXI wieku w nieco innej konfiguracji czy sytuacji społecznej i politycznej. (...)
    Mają rację ci, którzy twierdzą, że w Minach polskich wzajemnie, niczym w lustrze, przeglądają się dawna i współczesna Polska. Spektakl jest próbą rozpoznania i opisania schematów, które organizują życie narodowe. Przy czym mieszają się tu miny Bogusławskiego z minami Gombrowicza. Widzimy więc wyrazy podziwu i pogardy, wesołość i smutek, zazdrość i strach oraz wściekłość.
    Jak powiedział Mikołaj Grabowski, ich teksty „tworzą niezły pasztet, a właściwie bigos polski”.  Bardzo dobrze w owym „bigosie” znajdują się aktorzy. Dotyczy to zarówno Anny Cieślak i Pawła Krucza – instruujących, jak należy recytować, by osiągnąć lepszy efekt oraz wykonujących ciekawe figury, jak i Wojciecha Czerwińskiego oraz pozostałych aktorów grających szlachciców. Joanna Halinowska jako Muza jest świetnym łącznikiem między artystami a widzami. Klasą dla siebie jest Jan Peszek.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.warszawa.pl

    więcej 
  • _

    Rafał Turowski, Blog rafalturow.ski, 31.01.2018

    Jacy jesteśmy naprawdę? Och, oczywiście ani autorzy ani wybrane teksty źródłowe na to pytanie nie dają oczywiście jednoznacznej odpowiedzi, bo jej nie ma, ale… spróbować można. I jest to próba udana, szczególnie, że - choć nasze wady narodowe w tekstach (...)

    Jacy jesteśmy naprawdę? Och, oczywiście ani autorzy ani wybrane teksty źródłowe na to pytanie nie dają oczywiście jednoznacznej odpowiedzi, bo jej nie ma, ale… spróbować można. I jest to próba udana, szczególnie, że - choć nasze wady narodowe w tekstach Min są wyraźnie widoczne - to jednak twórcy podchodzą do polskiej kompleksji jednak z wyrozumiałością, a może nawet z czułością.
    Spektakl jest brawurowo zagrany, wciągający, momentami cudownie zabawny, z kilkoma poruszającymi, świetnymi scenami (finał!). Jan Peszek jako Bogusławski naprawdę, no…naprawdę, ale i towarzyszący mu Anna Cieślak i Paweł Krucz także znakomici (...). Bardzo dobra, z dystansem zagrana rola Konrada (Krystian Modzelewski), wreszcie – świetna Joanna Halinowska w roli muzy, która ten spektakl rozpoczyna i - w zupełnej ciszy na widowni - kończy.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.rafalturow.ski

    więcej 
  • "Te polskie miny"

    Tomasz Miłkowski, Dziennik Trybuna, 02.02.2018

    To spektakl wielowarstwowy, w którym wypisy z Kitowicza z rozrzewnieniem wspominającego epokę saską z jej burdami, swarami, bezprawiem, opilstwem, korupcją, głupotą, zabobonami przeplatają się ze wzniosłymi marzeniami i polemikami z „Wyzwolenia” Stanisława (...)

    To spektakl wielowarstwowy, w którym wypisy z Kitowicza z rozrzewnieniem wspominającego epokę saską z jej burdami, swarami, bezprawiem, opilstwem, korupcją, głupotą, zabobonami przeplatają się ze wzniosłymi marzeniami i polemikami z „Wyzwolenia” Stanisława Wyspiańskiego, a do tego z komentarzami Witolda Gombrowicza, który z rosnącym zdziwieniem przygląda się polskiemu życiu. I nie może pojąć tego zdziczenia obyczajów i myśli.
    Szmery, śmiechy i oklaski widzów przy otwartej kurtynie zbiera doskonale dobrana grupa braci szlachty. Wszyscy tu grają wybornie: Piotr Cyrwus pieniaczy się bezprzykładnie jako samozwańczy prezes sądowego trybunału, Maja Barełkowska upija się widowiskowo, Tomasz Błasiak łka nad utraconą wielkością, Izabella Bukowska gotowa jest zawsze do zwady, a Wojciech Czerwiński z głuchą rozpaczą biada, że wszystko postradał, a nic nie zyskał u boku możnego pana. Wszyscy razem wprzęgnięci są w idealnie zorkiestrowaną grupę. Monumentalni i wzniośli wtedy, kiedy śpiewają religijne pieśni, budzący podziw wtedy, kiedy zaludniają ogromną scenę Teatru Polskiego – wydaje się wówczas, że jest ich tu znacznie więcej. (...)
    Ten saski folklor, jak widać niekoniecznie skansen, bo nadal żywy i żwawy, konfrontuje Grabowski z Wyspiańskim. I nagle okazuje się, że ta podniosła gadanina zderzona brutalnie z siermiężną rzeczywistością całkiem odkleja się od realiów, że to są byty równoległe, też „miniaste”, tylko podniośle i sztucznie. Fragmenty z Wyspiańskiego nagrane na wideo i wyświetlane na elipsoidalnym ekranie, twarze aktorów na bliskich zbliżeniach robią wrażenie. Osaczają nie tylko aktorów, ale i widzów. Przejmujący monolog Samotnika (Natalia Sikora) albo pycha purpurata ukazana w monologach na tle Świątyni Opatrzności przez Antoniego Ostroucha (Prymas) pozostają w pamięci; rozwijany i zwijany za dostojnikiem kościelnym czerwony dywan kojarzy się z niepoliczonymi fetami na cześć miłościwie władających.
    Rewelacyjnym zabiegiem spajającym tę opowieść o minach wciąż pokazywanych i obnoszonych z niejaką dumną stała się „Mimika” Wojciecha Bogusławskiego. Pomysł, aby wpleść w ten spektakl fragmenty najstarszego polskiego podręcznika dla aktorów, poradnika min i gestów, jakie należą się poszczególnym uczuciom i stanom ducha, trudno przecenić. Nie chodzi o to, że porady Bogusławskiego wygłaszane mistrzowsko przez Jana Peszka  i jego asystentów (Anna Cieślak i Paweł Krucz) biorą rzeczywistość teatralną w nawias, ale że rezonują i ujawniają teatralność, sztuczność polskich min, uwydatniają Gombrowiczowskie dorabianie gęby, upupianie. Współgra to na scenie znakomicie, osiągając szczyty wyrafinowanego komizmu w scenach korekcyjnych, kiedy mistrz i jego asystenci instruują aktorów, jak należy grać.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.aict.art.pl

    więcej 
 
 
Zwiastun spektaklu
 
 
DUŻA SCENAwtorek, środa, czwartek, niedzielapiątek, sobota
I STREFAN 52 zł, U 40 złN 58 zł, U 46 zł
II STREFAN 38 zł, U 32 złN 42 zł, U 36 zł
III STREFAN 28 zł, U 22 złN 28 zł, U 22 zł
IV STREFAN 24 zł, U 20 złN 24 zł, U 20 zł
LOŻA PREZYDENCKAN 130 złN 130 zł

- PLAN WIDOWNI (pdf)
- Wejściówki w cenie 20 zł sprzedawane są na 30 minut przed spektaklem. Płatność za wejściówki wyłącznie gotówką.
- Bilety ulgowe (U) przysługują: uczniom, emerytom, rencistom, osobom z niepełnosprawnością oraz odznaczonym "Zasłużony dla Kultury Polskiej" za okazaniem legitymacji.
- Ceny biletów w sprzedaży on-line zawierają opłatę manipulacyjną.
- Propozycje tańszych biletów znajdą Państwo wśród naszych OFERT SPECJALNYCH.

 

Spektakl dofinansowany ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego