Tango

 

Premiera: 29.01.2023, czas trwania: 2 godz. (1 przerwa), Duża Scena

Autor: Sławomir Mrożek
Reżyseria: Wawrzyniec Kostrzewski
Scenografia i kostiumy: Anna Adamek
Projekcje: Jagoda Chalcińska
Muzyka: Piotr Łabonarski
Reżyseria światła: Paulina Góral
Efekty pirotechniczne: Tomasz Pałasz
Inspicjent/ Asystent reżysera: Katarzyna Bocianiak
Sufler: Małgorzata Ziemak
Producentka wykonawcza: Justyna Kowalska
 
Artur: Paweł Krucz
Eleonora: Ewa Makomaska
Stomil: Adam Cywka
Sławomir Grzymkowski
 
 
Eugenia: Halina Łabonarska
Eugeniusz: Jerzy Schejbal
Edek: Wojciech Czerwiński
Ala: Anna Cieślak
 
 
 

W obsadzie najbliższych spektakli: Stomil - Sławomir Grzymkowski

Premiera: 29.01.2023, czas trwania: 2 godz. (1 przerwa), Duża Scena

audiodeskrypcja grafika
18 maja 2024 - spektakl w tym terminie dostępny będzie z możliwością audiodeskrypcji. W czasie spektaklu lektor opowiada - poprzez słuchawki - chętnym widzom z niepełnosprawnością wzroku o warstwie wizualnej dzieła, co pozwala osobom niewidomym i słabowidzącym podążać za akcją sztuki.

O czym jest „Tango”? O społeczeństwie. O teatrze i artystach. O wolności. O wartościach. O władzy.

„Tango” to także opowieść o ludziach, którzy stoją za kształtem świata – porządkiem, chaosem, terrorem. U Mrożka to jedna, wybuchowa rodzina. Świat w mikroskali, uczucia w skali makro. Ktoś kogoś udaje, coś ukrywa, ktoś oszukuje, ktoś inny daje się oszukać, każdy o czymś marzy, czegoś się wstydzi, ktoś cierpi. Tekst napisany blisko sześćdziesiąt lat temu stawia pytanie, na które nieustannie szukamy odpowiedzi. Kim jesteśmy, gdy zdejmiemy maski?

W „Tangu” dwa zwierciadła – sztuki i rzeczywistości – odbijają światy, które wzajemnie się sobie przyglądają. Jesteśmy świadkami dramatu, a może farsy? Ludzkiej, rodzinnej, społecznej, politycznej? „Tango” to utwór, który może śmieszyć, do czasu… Rewolucja konserwatysty Artura kontra liberalne poglądy Stomila. Metafora aż nazbyt czytelna. A wyobraźnia podpowiada, że finał tej historii jest początkiem innej opowieści, której bohaterami możemy być my sami.

W 2023 roku przypadła 110. rocznica otwarcia Teatru Polskiego i 10. rocznica śmierci Sławomira Mrożka. Premiera „Tanga” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego zainaugurowała cykl wydarzeń poświęconych obu tym rocznicom.

Materiały edukacyjne dla grup szkolnych:

Scenariusze lekcji
Zbiór materiałów dydaktycznych przygotowanych przez ekspertów w oparciu o podstawę programową i repertuar Teatru Polskiego do wykorzystania podczas lekcji.
Kliknij i sprawdź scenariusze lekcji

Spektakl bierze udział w IX Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa”.

Logotypy Konkursu Klasyka Żywa

 
DUŻA SCENA niedziela - czwartek piątek -sobota
I STREFA N 80 zł, U 70 zł N 85 zł, U 75 zł
II STREFA N 70 zł, U 60 zł N 75 zł, U 70 zł
III STREFA N 60 zł, U 50 zł N 65 zł, U 60 zł
IV STREFA N 50 zł, U 40 zł N 55 zł, U 50 zł
LOŻA PREZYDENCKA N 150 zł N 150 zł
 

PLAN WIDOWNI (plik PDF)
- Wejściówki w cenie 20 zł sprzedawane są na 30 minut przed spektaklem. Płatność za wejściówki wyłącznie gotówką.
- Bilety ulgowe (U) przysługują: uczniom, emerytom, rencistom, osobom z niepełnosprawnością oraz odznaczonym "Zasłużony dla Kultury Polskiej" za okazaniem legitymacji.
- Ceny biletów w sprzedaży on-line zawierają opłatę manipulacyjną.
- Propozycje tańszych biletów znajdą Państwo na podstronie Oferty specjalne.

audiodeskrypcja grafika
18 maja 2024 r. SPEKTAKL Z AUDIODESKRYPCJĄ

 
Videoblog przed premierą - odc. 1
Videoblog przed premierą - odc. 2
Videoblog przed premierą - odc. 3
Zwiastun spektaklu
 
  • "Tango w Teatrze Polskim – z kogo się śmieje Kostrzewski?"

    Piotr Zaremba, Polska Times, 13.02.2023

    Pod ręką Wawrzyńca Kostrzewskiego „Tango” pozostaje nie tylko efektowne, ale i niejednoznaczne. Tajemnica tego, co mamy myśleć o świecie, kiedy już to obejrzymy, zostaje, nie w każdym momencie, ale jednak zachowana. Owszem reżyser pomaga sobie odrobinę łokciami. Jednak (...)

    Pod ręką Wawrzyńca Kostrzewskiego „Tango” pozostaje nie tylko efektowne, ale i niejednoznaczne. Tajemnica tego, co mamy myśleć o świecie, kiedy już to obejrzymy, zostaje, nie w każdym momencie, ale jednak zachowana. Owszem reżyser pomaga sobie odrobinę łokciami. Jednak werdyktu nie narzuca.
    (...) Imponują narzędzia inscenizacji. Znakomita, popędzająca akcję muzyka Piotra Łabonarskiego. Świetna scenografia Anny Adamek tworząca podwójny kosmos rodziny Stomilów. Najpierw wnętrza wypełnionego chaosem, potem absurdalnego salonu, które to wrażenie potęgują jeszcze projekcje staroświeckich rodzinnych fotografii nad sceną. Mamy nawet wykorzystanie obrotowości tejże sceny.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.polskatimes.pl

    więcej  
  • "Z apostoła diabeł"

    Jacek Cieślak, Rzeczpospolita, 09.02.2023

    (...) są rodzinne wizualizacje retro, scena wiruje z liszajami salonów, „degeneraci” rżną w karty i licytują „cztery piki skurczybyki”. Tekstu słucha się świetnie. Wiadomo, co w treści i formie zainspirowane jest Witkacym, a co Gombrowiczem. Młodzież reaguje (...)

    (...) są rodzinne wizualizacje retro, scena wiruje z liszajami salonów, „degeneraci” rżną w karty i licytują „cztery piki skurczybyki”. Tekstu słucha się świetnie. Wiadomo, co w treści i formie zainspirowane jest Witkacym, a co Gombrowiczem. Młodzież reaguje na dialogi śmiechem, pewnie również dlatego, że niewiele starszy od niej Artur (Paweł Krucz) wierzy, iż można zatrzymać czas. Młodzieniec, do tego drętwy, oderwany od życia, swój konserwatywny projekt traktuje czysto ideologicznie. Ślub z Alą nie jest dla niego emocjonalnym przeżyciem, tylko społeczną gierką na pokaz. 

    Znakomity po witkacowsku jest Adam Cywka jako Stomil. (...) Jako Edek świetny jest Marcin Jędrzejewski. Kiedy trzeba w dresie, ale smoking też włoży. Możemy się śmiać, gdy wyznaje, że od teatru woli kino, i z kajecika cytuje myśli w stylu „Ja cię kocham, a ty śpisz”. Widząc jednak, że inteligencki porządek rozpada się jak próchno, nowy Dyzma sięga po władzę, bo przecież leży na ulicy, a rządzić ktoś musi. W końcu władza to jedyna realna idea, która „porządkuje” świat i gwarantuje profity.

    CAŁY TEKST RECENZJI: www.rp.pl

    więcej  
  • "Zatańczymy?"

    Roman Soroczyński, www.warszawa.pl, 06.02.2023

    Przedstawienie potwierdza bardzo wysoki poziom gry aktorów Teatru Polskiego w Warszawie. Każda rola – to perełka. Szczególnie zaimponował mi Paweł Krucz jako Artur. Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że w dotychczas obejrzanych przeze mnie interpretacjach Tanga (...)

    Przedstawienie potwierdza bardzo wysoki poziom gry aktorów Teatru Polskiego w Warszawie. Każda rola – to perełka. Szczególnie zaimponował mi Paweł Krucz jako Artur. Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że w dotychczas obejrzanych przeze mnie interpretacjach Tanga dominował Edek. A tu Artur niemal do końca grał pierwsze skrzypce, robiąc to z wielkim animuszem. Ewa Makomaska (Eleonora) i Adam Cywka (Stomil) świetnie pokazali, jak zachowują się egzaltowani i żyjący własnym życiem rodzice, którzy nie mogą sobie poradzić w sprawach wychowawczych. Nie mieli oni żadnego wsparcia ze strony Babci Eugenii (Halina Łabonarska), bo i ona dążyła do tego, aby żyć według własnych zasad. Jedynie Eugeniusz (Jerzy Schejbal) starał się być pomocny, ale – jak to w farsie bywa – z niezbyt dobrym skutkiem. A Edek? Marcin Jędrzejewski znakomicie zaprezentował się jako człowiek uległy, by za chwilę zaistnieć jako prymitywny cham. Specjalnie na koniec zostawiłem Alę. Bowiem Anna Cieślak przyzwyczaiła mnie raczej do ról wysublimowanych, a tu zagrała rozkapryszoną i irytującą osobę!
    Sądzę, że do wspaniałej gry aktorskiej należy dołożyć niezwykłą reżyserię Wawrzyńca Kostrzewskiego, który połączył szacunek wobec tego, co napisał Sławomir Mrożek, z własną interpretacją.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.warszawa.pl

    więcej  
  • "Niedzisiejsi"

    Benjamin Paschalski, Blog Kulturalny Cham, 04.02.2023

    Przedstawienie łączy w sobie dwie cechy, istotne dla dramatu klasycznego: szacunek dla warstwy literackiej z bardzo dobrym wykonaniem. To wszystko zasługa interpretatora i reżysera Wawrzyńca Kostrzewskiego. (...) Spektakl jest dobrą dawką teatru. Nie silącego się na wielką (...)

    Przedstawienie łączy w sobie dwie cechy, istotne dla dramatu klasycznego: szacunek dla warstwy literackiej z bardzo dobrym wykonaniem. To wszystko zasługa interpretatora i reżysera Wawrzyńca Kostrzewskiego.
    (...) Spektakl jest dobrą dawką teatru. Nie silącego się na wielką postnowoczesność i przepisywanie Mrożka. Powstał on z szacunku dla dramatopisarza i jego twórczości. Utwierdza w przekonaniu, że scena przy Karasia nadal może być domem autora, jak miało to miejsce podczas dyrekcji Kazimierza Dejmka. Recepta na udane przedstawienie okazała się niesłychanie prosta i uczciwa. Dobry tekst, właściwe przeczytanie ze zrozumieniem, sprawny reżyser i dojrzałe, świadome aktorstwo. I powstaje puszysty kogel-mogel. Aż chce się jeść jak wyborną słodycz i czekać aż do ostatniej porcji.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.kulturalnycham.com.pl

    więcej  
  • "A może sobie zatańczymy?"

    Magdalena Hierowska, Teatr dla Wszystkich, 04.02.2023

    Odważna wizja reżyserska Wawrzyńca Kostrzewskiego w znakomity sposób ukazała bezczasowy charakter tego utworu. W tym wypadku nie warto się zastanawiać czy Artur miał sportowe buty dlatego, że zapomniał ich zmienić w garderobie, czy Eleonora ma szlafroczek z lat 50. czy 80. i (...)

    Odważna wizja reżyserska Wawrzyńca Kostrzewskiego w znakomity sposób ukazała bezczasowy charakter tego utworu. W tym wypadku nie warto się zastanawiać czy Artur miał sportowe buty dlatego, że zapomniał ich zmienić w garderobie, czy Eleonora ma szlafroczek z lat 50. czy 80. i dlaczego scenicznym rekwizytem jest aparat z dwudziestolecia międzywojennego, a aktorzy wystylizowani są na modne w tamtym czasie monidła. Są to sprawy poboczne i ignorancją byłoby nie dostrzec spójnej konwencji zbliżającej się do teatru szaleństwa, bogato zdobionego krzykliwą frazą absolutnie odległą od realności i naturalizmu.
    Wybitni aktorzy, którzy znakomicie znają zasady życia fikcją wprowadzającą dramatyzm prawdy na scenie, w tej realizacji, w bezdechu zduszonym krzykiem wypowiadali swoje kwestie. Taka konwencja znana jest w teatrze chociażby przy realizacjach Tadeusza Kantora, więc zważywszy na bliskość czasową w bezczasie, taki pomysł zapewne jest stabilnie przemyślany. Również scenografia (Anna Adamek) przyprószona kurzem starości, potęgująca szarzyznę myśli bohaterów, zaprasza widza w świat konwencjonalnego teatru jak w spektaklu „Wielopole, Wielopole” wybitnego polskiego mistrza awangardy, założyciela teatru Cricot 2.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.teatrdlawszystkich.eu

    więcej