Romantyczność

 

Premiera: 22.10.2022, czas trwania: 1 godz. 10 min. (bez przerwy) Duża Scena

Autor: Adam Mickiewicz
Scenariusz i reżyseria: Mikołaj Pinigin
Ruch sceniczny: Piotr Czubowicz
Scenografia: niezależna grupa teatralna Kupałowcy
Praca nad słowem: Katarzyna Skarżanka
Inspicjent/ Asystent reżysera: Mateusz Karoń
Sufler: Małgorzata Ziemak
Producentka wykonawcza: Magdalena Mróz
Producentka wykonawcza: Magda Raczyńska
 
Marta Alaborska
Dorota Bzdyla
Vanessa Gazda
Alicja Karluk
Dorota Landowska
Katarzyna Skarżanka
Bernadetta Statkiewicz
 
 
Adam Cywka
Jakub Kordas
Szymon Kuśmider
Krystian Modzelewski
Antoni Ostrouch
Dawid Ściupidro
 
 
 

oraz: Monika Daukszo, Klaudia Golon, Maria Kozłowska, Michalina Łajtar, Alexandra Malatskovskaya

Statyści: Ireneusz Blanc, Zbigniew Dybek, Maciej Mostyłowicz, Mateusz Karoń, Marcin Różycki, Krzysztof Serafinowicz, Jacek Stefaniak, Paweł Witkowski, Paweł Wrześniewski

Premiera: 22.10.2022, czas trwania: 1 godz. 10 min. (bez przerwy) Duża Scena

W 1822 roku – 200 lat temu – Adam Mickiewicz napisał „Ballady i romanse” osadzone w tradycji ludowej okolic Nowogródka, których mieszkańcy, w czasach poety, niejednokrotnie nazywali się Litwinami, często czuli się Polakami, a mówili głównie po białorusku. Jest zatem wielce prawdopodobne, że młody poeta fantastyczne opowieści o przenikaniu się świata realnego i zjawisk nadprzyrodzonych mógł słyszeć po raz pierwszy właśnie w tym języku. Utwory Mickiewicza przesycone są białoruskimi motywami, przepełnione białoruską duchowością i również w tej tradycji należy szukać ich źródeł.

„Litwo, ojczyzno moja!” napisał Mickiewicz dziesięć lat później, czym do dziś wprawia czytelników w konsternację. Największy polski poeta zaczyna najważniejszy polski poemat narodowy nazywając ojczyzną inny kraj. Przy czym na myśli ma nie Litwę, a tereny dzisiejszej Białorusi. To skomplikowane, podobnie jak nasza wspólna historia.

Mickiewicz – nasz wieszcz narodowy – odcisnął swe piętno na literaturze polskiej, dając początek polskiemu romantyzmowi, ale też na literaturze naszych wschodnich sąsiadów, wskazując kierunek myślenia o „małych ojczyznach” i znajdując kontynuatorów wśród najważniejszych twórców nowoczesnej literatury litewskiej i białoruskiej.

Spektakl reżysera Mikołaja Pinigina, przygotowany z aktorami Teatru Polskiego w Warszawie, jest też o tym – o naszej wspólnej kulturowej tradycji pogranicza. A pretekstem do tych rozważań jest dwusetna rocznica powstania Mickiewiczowskich „Ballad i romansów”.

 
DUŻA SCENA
I STREFA N 55 zł, U 40 zł
II STREFA N 48 zł, U 36 zł
III STREFA N 36 zł, U 30 zł
IV STREFA N 30 zł, U 25 zł
Loża prezydencka N 150 zł
 

PLAN WIDOWNI (plik PDF)
- Wejściówki w cenie 20 zł sprzedawane są na 30 minut przed spektaklem. Płatność za wejściówki wyłącznie gotówką.
- Bilety ulgowe (U) przysługują: uczniom, emerytom, rencistom, osobom z niepełnosprawnością oraz odznaczonym "Zasłużony dla Kultury Polskiej" za okazaniem legitymacji.
- Ceny biletów w sprzedaży on-line zawierają opłatę manipulacyjną.
- Propozycje tańszych biletów znajdą Państwo na podstronie Oferty specjalne.

 
Zwiastun spektaklu
 
  • "Romantyczność w Teatrze Polskim – o potędze czucia, o sile poezji”

    Piotr Zaremba, Polska Times, 15.11.2022

    Białorusin Mikołaj Piginin czaruje nas w „Romantyczności” wyobraźnią Polaka i Litwina Adama Mickiewicza inspirowaną białoruskim folklorem. O czym to jest? O dziwach i duchach. Ale i o wyższości czucia i wiary nad ciasną racjonalnością.„Co to za smętarz? mój miły? To mur, co (...)

    Białorusin Mikołaj Piginin czaruje nas w „Romantyczności” wyobraźnią Polaka i Litwina Adama Mickiewicza inspirowaną białoruskim folklorem. O czym to jest? O dziwach i duchach. Ale i o wyższości czucia i wiary nad ciasną racjonalnością.
    „Co to za smętarz? mój miły? To mur, co mych zamków strzeże. A te krzyże, te mogiły? To nie krzyże, to są wieże. Mur przeskoczym, przejdziem progi, Tu na wieki koniec drogi” – to fragmencik ballady Adama Mickiewicza „Ucieczka” .
    W warszawskim Teatrze Polskim patrzymy jak na monstrualnej makiecie jakby konia galopują (skądinąd w bezruchu) Panna (Dorota Bzdyla) i trup kochanka (Antoni Ostrouch). „Ucieczkę” odgrywają, wypowiadając także zdania narratora, ale od pewnego momentu niemal jak scenkę dramatyczną. Grają oboje uroczo, z wyczuciem baśniowej, może odrobinę pastiszowej umowności, ale przecież nie prześmiewczo.
    My w 10 rzędzie słyszymy każde słowo, choć aktorzy nie są zbrojni w mikroporty. Są używane tylko w tych momentach, kiedy niektóre postaci mają mieć brzmienie „nie z tego świata”. Już to jest sukcesem, kiedy słuchamy poezji. Ale przecież nie tylko to.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.i.pl

    więcej  
  • "Patrzaj w serce"

    Tomasz Miłkowski, Sekcja polska Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych, 23.10.2022

    Pinigin doskonale panuje nad materią poezji, którą materializuje na scenie, ale tak, aby bywała ulotna, niemal niewidoczna. Podkreśla to fonosfera, scenografia dźwiękowa, te wszystkie pluski jeziora, dźwięki dochodzące z miednicy, dzwon poruszany niewidoczną liną, przydźwięk przy (...)

    Pinigin doskonale panuje nad materią poezji, którą materializuje na scenie, ale tak, aby bywała ulotna, niemal niewidoczna. Podkreśla to fonosfera, scenografia dźwiękowa, te wszystkie pluski jeziora, dźwięki dochodzące z miednicy, dzwon poruszany niewidoczną liną, przydźwięk przy odchylaniu głowy Pana Twardowskiego. Mierzony ruch, elementy choreografii – w tym pięknie zakomponowana scena, ukazująca skamieniałego pana i jego oblubienicę, ukaranego za wiarołomstwo.
    Umiejętnie operuje reżyser i adaptator w jednej osobie nastrojami i emocjami, Wprowadza, przecież idąc tropem Mickiewicza, rozbudowane epizody o zakroju komicznym. To ważne wierzchołki tego spektaklu, skupiające uwagę widowni i wywołujące oklaski przy otwartej kurtynie. Mam na myśli mistrzowsko rozegraną bajkę „Golono, strzyżono”, a potem balladę „Pani Twardowska”, w której błyszczeli jako Mefistofeles Dorota Landowska a jako Pan Twardowski Szymon Kuśmider. Te humorystyczne utwory były jednak tylko przystawkami do głównej strawy, czyli opowieści o nowym (podówczas) odczuwaniu świata, w którym aż rojno od uczuć, zdarzeń i wyobrażeń niepochwytnych umysłem. Aby tę myśl wydobyć, spektakl rozpoczyna się od ballady „To lubię”, akcentując urodę takich właśnie niełatwych do racjonalnego wyjaśnienia zderzeń ze światem, a zamyka programowa „Romantyczność”, od której cały spektakl wziął nazwę. Puenta tej ballady, dla której prostą, przekonującą formę znalazł Krystian Modzelewski brzmi skromnie, ale zarazem mocno i szczerze: „Miej serce i patrzaj w serce”.
    Trwa ten spektakl zaledwie godzinę i dziesięć minut, ale to dość, aby wprowadzić w krąg romantycznej poezji. Imponuje rozmachem i odmiennością od sposobów uprawiania poezji na scenie – jednocześnie bardzo tradycyjny, wręcz ilustracyjny, i bardzo nowoczesny, operujący skrótem i metaforą.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.aict.art.pl

    więcej  
  • "Dusza wyobraźni"

    Magdalena Hierowska, Teatr dla Wszystkich, 24.10.2022

    Dzięki tej inscenizacji, na podstawie wybranych utworów z cyklu poezji “Ballady i Romanse”, na scenie Teatru Polskiego rozsypały się słowa ożywione tchnieniem pełnym znaczeń. Pomimo dwóch wieków, które dzielą współczesność od momentu powstania utworu, reżyser Mikołaj Pinigin (...)

    Dzięki tej inscenizacji, na podstawie wybranych utworów z cyklu poezji “Ballady i Romanse”, na scenie Teatru Polskiego rozsypały się słowa ożywione tchnieniem pełnym znaczeń. Pomimo dwóch wieków, które dzielą współczesność od momentu powstania utworu, reżyser Mikołaj Pinigin skupił się głównie na tym, co dla Mickiewicza było najważniejsze, czyli na duchowym wnętrzu bohaterów. Tutaj pokusa staje się katem umysłu, a cierpienie uwalnia przestrzeń niewidzialną dla ludzkiego oka. Dlatego w tym spektaklu każda scena wyłaniająca z półcienia akcję dramatyczną, ukazywała wartką narrację w perfekcyjny sposób. Nawet trudny interpretacyjnie rytm poezji zaistniał słowem obecnym i powściągliwie uwalniającym emocjonalność postaci.
    Również przeprowadzona spójnie sfera wizualna tego przedstawienia według konceptu niezależnej grupy teatralnej Kupałowcy sprawia, że kolorystyczne kontrasty przejrzyście uwydatniają indywidualny charakter inscenizowanych utworów. Jednocześnie wprowadzane rekwizyty mają wspólne źródło stylistyczne, inspirowane najmniejszym jednolitym elementem istnienia obrazu cyfrowego. Deformacja znaczeń rzeczywistych doskonale nawiązała dialog między tym, co przedstawione w wypowiadanym słowie, a tym, co dzieje się w wyobraźni.
    CAŁY TEKST RECENZJI: www.teatrdlawszystkich.eu

    więcej  
 
 

Dofinansowano ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego